środa, 2 listopada 2011

Wstydliwe przerzycie Maxa

Dzień doberak pandy!
Gdy weszłem dzisaj na bloga o panfu wiedzie tego od Maxa i Elii wiewrzyć misię niechciało gdyzobaczyłam toNa szczęście Elli tutaj jeszcze nie ma. Muszę Wam powiedzieć o czymś bardzo wstydliwym, co przytrafiło mi się wczoraj na halloweenowej zabawie. Ella nie może się o tym dowiedzieć, inaczej pomyśli jeszcze, że się w niej… ehm, nie mogę tego nawet wymówić.
Ale opowiem Wam najpierw co się dzieje. Poszedłem wczoraj w kostiumie Mike’a na imprezę. Wmieszałem się dzięki temu w tłum i nie rzucając się w oczy, wyszukiwałem wzrokiem Elli. Nie było to jednak takie łatwe. Na imprezie było tyle czarownic, duchów, diabłów i innych przerażających postaci, że poszukiwania Elli były trudniejsze niż igły w stogu siana.
Po godzinie miałem już po dziurki w nosie tych całych poszukiwań. Stanąłem więc w kącie i chciałem odpocząć. Pomyślałem sobie wtedy: „hej, przecież móglbym teraz wypróbować specjalną funkcję kostiumu.“. Tak jak pomyślałem, tak też zrobiłem. Wziąłem w łapkę serduszko i rzuciłem nim w pierwszą “Celię”, jaką zobaczyłem. Hihi, udało się! Panda zaczerwieniła się niczym pomidor! Lecz nagle odwróciła się do mnie… I teraz zgadnijcie kim była ta Celia? Ellą!

Myślałem, że zapadnę się pod ziemię… Płonąc ze wstydu, schowałem się za pierwszą lepszą kolumną. Następnie się zniżyłem i na czworakach wyszedłem z imprezy, kryjąc się za innymi Pandami. Ella mnie na szczęście nie zauważyła – mam przynajmniej taką nadzieję! Przecież od razu by pomyślała, że się w niej zakochałem. Ależ to było wstydliwe!
Trzymajcie łapki na pulsie,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz